mały pies w wielkim świecie
Blog > Komentarze do wpisu

Trudne wybory.

Ku galopującej rozpaczy mojego Towarzysza Życia cały czas tłucze mi się gdzieś pragnienie posiadania kolejnego psa (i kolejnego, i kolejnego… no wiecie jak to jest ;)). Wiem na pewno, że kiedyś przyjdzie czas na dobermana – nic na to nie poradzę, że moja pierwsza suka zaszczepiła w mnie dozgonną miłość do tej rasy :) jednak obawiam się, że Zu mogłaby nie przeżyć codziennej konfrontacji z małym czarnym (bądź czekoladowym) diabłem, tudzież diabeł zostałby skrócony o łeb już w szczenięctwie. Zresztą, Zu nie będzie zachwycona żadnym nowym towarzyszem, no chyba, że będzie to nasz kompromis, ale o tym za chwilę...

 

http://img510.imageshack.us/img510/1074/dscn5907.jpg

 

Szukam psa raczej wszechstronnego, ogólnie sobie mogę planować wiele rzeczy, ale przecież życie zweryfikuje plany tak czy siak. Chciałabym, żeby pies był w stanie dogadać się z Zu, był „plastyczny”, chętnie współpracował z człowiekiem ale też umiał rozdzielać czas pracy od odpoczynku. Żeby się nie dało go łatwo popsuć, a nawet jeśli coś się nie uda, żeby można było to łatwo odkręcić. No i musi być co najmniej średniej wielkości, drugiego małego psa nie chcę, przynajmniej nie teraz.

 

Na dzień dzisiejszy wychodzi na prowadzenie… Border Collie. Nie powiem, sama jestem zdziwiona! W życiu nie planowałam BC, nie umiałam sobie nawet wyobrazić siebie z takim psem. Jednak im więcej czytam, tym bardziej przekonuję się, że mityczny potwór wcale nie jest taki zły i nie do zdarcia. Zwłaszcza taki z linii użytkowych (kulom futra typowo show mówimy stanowcze i zdecydowanie NIE). Nie wiem sama.

 

Oczywiście, były też inne typy, np. collie smooth (TŻ: brzydal!), collie rough (ja: kula futra bez popędów!), sheltie (ja: no na pewno nie teraz), wilczak (TŻ:… na pewno musi być już teraz?), malina (eee… chyba jestem zbyt impulsywna na malinę :P zresztą, jakbym miała brać malinę to już chyba bym wolała sobie wziąć dobermana). I tak w wyniku rozważań, wychodzi nam BC (z długością sierści w opcji medium, żeby było ciekawiej) jako stosunkowy kompromis. Co te związki robią z człowiekiem :)

 

P.S. No dobra, dobra. Zu kooooochaaaaa bordery, no i co ja mam zrobić? Zostałam przegłosowana chyba...

czwartek, 27 stycznia 2011, evel_em

Polecane wpisy

  • Show must go on.

    Wiosna, czas zmian, blablabla, w każdym razie czeka nas przeprowadzka. Konkretniej, to zapraszam teraz tutaj: http://zuzanku.blogspot.com/ i liczę na t

  • Zaskakujący Zuzanek.

    Mój pies ostatnio mnie zadziwia. Szalenie pozytywnie mnie zadziwia. Aż się zastanawiam, czy to nie jakaś podpucha i kiedy na przykład zrobi jakąś rozróbę z char

  • ...

    Moja częstotliwość pisania notek jest zatrważająca, aż by się chciało napisać jako usprawidliwienie "sesja dupesja" ^^ plus praca dyplomowa (brrrr!). Już niedłu

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/01/30 00:46:55
bordery są cool :D gdybym tylko miała więcej czasu i swój własny dom, bądź domowników chętnych na następnego psa to bym sobie BC z chęcią sprawiła żeby z nim trenować ;)
-
Gość: gato, *.olsztyn.vectranet.pl
2011/02/26 11:37:34
Hej ;)

Przeczytałam notkę przypadkiem, tak samo jak przypadkiem trafiłam na bloga (wiedziona tym, że w tytule widnieje moje imię ;) ). BC moim zdaniem na pewno nie jest psem, którego trudno zepsuć. Owszem, jest inteligentny, ale zdecydowanie wrażliwy i uważny. To nie są cechy psa ani łatwego w prowadzeniu, ani odpornego na błędy właściciela. Podobnie rzecz ma się z maliniakami. Na przykładzie siadania: dla przeciętnego psa "siad" znaczy tyle co posadź tyłek, dla inteligentnego psa - usiądź dokładnie w taki sposób, w tym konkretnym miejscu, robiąc to z taką szybkością, a potem zostań aż (coś). Prostym w obsłudze psem jest owczarek niemiecki (nie odmawiam im bynajmniej inteligencji, to wynika z charakterystyki rasy) - Ty chcesz - on robi. Nie chcę Ci nic odradzać, robić z bc, maliniaków jakieś nad-psy, bo na pewno takimi nie są, tak samo jak na pewno nie są psami odpornymi na błędy ;) . Mniej to widać, jeśli jedyne czego od pieska się chce to przynoszenie frisbee i kilka podwórkowych sztuczek, bardziej - kiedy chce się z psem czegoś więcej niż zawodów w Pipidówku Dolnym.
-
evel_em
2011/03/03 14:08:10
@ximaginacjex

Ja co prawda się dopiero "wgryzam" w bordery i podoba mi się styl pracy workingów, ale któż to wie, co z tego wyniknie? ;)


@gato

Nigdy w życiu bym się nie zdecydowała na ONka takiego, jakie mamy w obecnej formie, po prostu mnie jakoś nie kręci pies-żaba :) który nie wiadomo, czy jeszcze stoi, czy już leży, a może siedzi, czy co on w ogóle robi z zadem? Zdecydowanie preferuję psy o normalnych sylwetkach. Z kolei na ONka użytkowego chyba bym się jednak nie porwała, jeśli chodzi o dość duże, twarde psy - wolałabym dobermana.

Po Zuzance jakoś nie wyobrażam sobie mieć psa, który nie kombinuje :) Jakoś tak, po prostu się docieramy z Zuzem i jakoś leci, oszalałabym z psem-automatem.

Niemniej jednak jeśli chodzi o pracę, błędy i ich odkręcanie to nadal uważam, że znacznie łatwiej "odkręcić" bordera czy malinę niż CSV. Dobermana w sumie chyba też, aczkolwiek dobermany są jeszcze przebiegłe, hihi ;)

Zresztą, następny pies pojawi się dopiero najbiedniej za 2-3 lata, więc może mi się jeszcze odmieni, kto wie?

Zapraszam częściej :)
-
Gość: gato, *.olsztyn.vectranet.pl
2011/03/25 11:51:25
evel, dopiero teraz zauważyłam, że odpowiedziałaś na mój komentarz... Wiec z drobnym opóźnieniem, ale odpisuję.

Nie doradzałam Ci ONa, po prostu jest to rasa, która pracuje zupełnie inaczej niż malina, czy border. I o pokazanie tej różnicy mi chodziło.
W tym momencie hodowcy eksterierów ON coraz rzadziej skłaniają się w stronę psa w "hipertypie". Rasa powoli "się naprawia". A spadzisty zad? To jest cecha rasowa, która poprawia ruch tych psów w kłusie. I o ile pies nie jest przerasowiony, to opadający zad nie jest przestępstwem czy utrudnieniem ruchu.
A polskie dobermany, chyba też jakieś powalające nie są jeśli chodzi o psychikę.

Dlaczego próbujesz porównać dwie skrajnie różne rasy? CSV nie jest psem stworzonym do pracy z człowiekiem, nie taki był zamysł twórców rasy (pies miał być samodzielny, a nie uzależniony od pomocy człowieka) i nie ma co porównywać go z owczarkami, które przez wieki do takiej pracy służyć miały (i miały być od człowieka zależne). Te psy przejawiają skrajnie różnie cechy i nie ma co się upierać, że z każdym psem można tak samo pracować i tak samo wiele osiągnąć. Równie dobrze można porównywać pracę w zaprzęgu owczarka i huskiego, czy ochronę terytorium w wykonaniu kaukaza i wyżła niemieckiego. I owczarka i huska nauczysz ciągnąć, ale jak się w tym będą sprawdzały to już dwie różne rzeczy wynikające ze specyfiki rasy. I znów - wyżła nauczysz, żeby gryzł, czy "stróżował", ale o ile lepiej spisze się w tej roli kaukaz chyba mówić nie trzeba.

Maliniak i border to też rasy z dwóch skrajnych końców grupy, ich praca też będzie się znacznie różniła, nie tylko jeśli chodzi o posłuszeństwo, ale także pasienie, czy każdą inną dziedzinę. Psychika też jest zupełnie różna.
No i cóż to dla Ciebie jest "working bc"?